Press "Enter" to skip to content

Mieszkańcy dla Sopotu

Darmowy parking dla Sopocian? Przewodniczący Bagiński mówi NIE.

Godzina parkingu za darmo dla Sopocian – w tej sprawie głosować mieli radni Sopotu, na drodze stanął jednak przewodniczący rady Miasta Sopotu – Piotr Bagiński.

Pod koniec czerwca br. przedstawiciele Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu postanowili skorzystać z prawa do zgłoszenia projektu uchwały Rady Miasta Sopotu w trybie tzw. „inicjatywy obywatelskiej”. Powołany został obywatelski komitet, którego celem było zebranie przynajmniej 300 podpisów mieszkańców Sopotu, bo takiego poparcia wymagają przepisy Statutu gminy. Pierwszym krokiem było zgłoszenie Przewodniczącemu Rady Miasta Sopotu Piotrowi Bagińskiemu – członkowi Platformy Sopocian Jacka Karnowskiego, faktu powołania komitetu co uczyniono wraz z załączeniem projekt uchwały.

Pod jednym dachem

Do mieszkania wpadł jerzyk. Byłem pochłonięty jakimś domowym zajęciem, gdy nagle coś głośno zatrzepotało przy uchylonym oknie. Zerwałem się na równe nogi i zobaczyłem opadającego z parapetu na podłogę, niewielkiego szaro-brązowego ptaszka.

Sopocki woonerf – co myślą o nim mieszkańcy?

Zakończyły się prace budowlane w Dolnym Sopocie przy nowej aranżacji przestrzennej miasta. Woonerf za 12 mln złotych powstawał przez ponad rok, aby docelowo osiągnąć łączną długość 1397,7 m i zdobyć tym samym miano najdłuższego w Polsce (podobno). Odmieniona przestrzeń jest już oddana do użytku. W ostatnią sobotę odbyło się uroczyste otwarcie.

Bez

Gdy zakwitał, znosiliśmy go całe naręcza, ile zdołaliśmy unieść. Szczególnie ważne było święto naszych Mam. Cóż mogliśmy Im dać, jak nie ten kawałek siebie w postaci naszej pamięci i kawałka pracy, ucieleśniony w tych pięknych kwiatach? Pamiętasz to Kuzynie? Te cudne kwiatki oznajmiały również, że wiosna już całkiem w pełni, że przed nami tylko dobre – coraz dłuższe i cieplejsze dni, a wreszcie upragnione wakacje.

Sopockim szlakiem kasety magnetofonowej

W porządku, ok, jestem boomerem. Lata lecą nieubłaganie i w końcu musiało to nastąpić a ja, chcąc nie chcąc, zaakceptowałem taki stan rzeczy. Zresztą czeka to każdego, bo przecież „toczy koła czas”, jak śpiewała kiedyś pewna Agnieszka. Ot naturalna kolej rzeczy, taka sytuacja, i co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

O Panu Franciszku, który naprawiał zegary

Myśl była następująca. Każdy, kto uważnie przygląda się Sopotowi widzi, jak się zmienia. Jednym z najbardziej jaskrawych przejawów owych zmian jest zjawisko wycofywania się, czy raczej znikania małych sklepów i punktów usługowych. Temat przewinął się kilkukrotnie w mediach społecznościowych. Tknęło mnie mocniej, gdy na znajdującym się przy ul. 1 Maja lokalu, zobaczyłem kartkę z napisem: „Na wynajem”. Lubiłem ten warzywniaczek. W czasach, gdy pracowałem opodal, bardzo często robiłem w nim drobne zakupy do pracy: jabłko, drożdżówka, batonik, jakiś napój albo sok, cokolwiek, co pozwalało choć trochę umilić sobie te 8 godzin.