Press "Enter" to skip to content

Mieszkańcy dla Sopotu

Spektrum pogardy

Słowa radnej Anny Łukasiak o „trzodzie przynoszącej kasę” i „pińcetplusach” wypowiedziane w odniesieniu do rodzin z dziećmi odwiedzających Sopot, wywołały prawdziwą burzę. W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy, część internautów opiniowała sprawę w bardzo emocjonalny sposób. Nie powinno to nikogo dziwić: obok takich słów, zwłaszcza gdy wypowiada je osoba pełniąca ważne funkcje publiczne, trudno przejść obojętnie. Sformułowania radnej, jakkolwiek wymowne i bulwersujące, stanowią jednak tylko czubek lodowej góry. Pod nim kryje się zjawisko o wiele większe niż internetowe szusy lokalnej socjety. Są emanacją postaw, które kształtowały się i kwitły w polskim społeczeństwie na przestrzeni kilku ostatnich dekad.

Zmasowany atak na sopockie kasztanowce

Ul. Kasztanowa we wrześniu. Smutny widok

W tym roku sopockie kasztanowce bardzo ucierpiały przez intensywny atak szkodników. Głównym winowajcą jest szrotówek kasztanowcowiaczek – motyl, a właściwie jego larwy, które żerują na liściach i doprowadzają je do brązowienia i przedwczesnego opadania. Choć wiele drzew, jeszcze we wrześniu utrzymuje zieloną koronę, kasztanowce już w sierpniu wyglądały, jakby była końcówka jesieni.

Potok Karlikowski cz. II: „Do ujścia”

Wracamy nad Potok Karlikowski i ponownie jesteśmy w Świemirowie nad Stawem Reja. W dzień spaceru udało się trafić na piękną i słoneczną pogodę. Tym razem, w pozostałą część trasy wzdłuż Potoku Karlikowskiego, udamy się zgodnie z jego nurtem i dotrzemy do jego ujścia do Zatoki Gdańskiej. Na tym odcinku potok jest prawie w całości skanalizowany. O płynącej pod miastem rzeczce przypominać nam będą tylko zbiorniki retencyjne i żeliwne włazy studzienek kanalizacyjnych.

To nie jest plaża, którą znaliśmy (kilka uwag na temat piasku)

Sezon letni Anno Domini 2021 wielkimi krokami dobiega końca. Zapewne już niedługo pojawią się jego podsumowania, dzięki którym dowiemy się, czy będzie można uznać go za udany. Jednakże, opierające się na statystykach i liczbach wnioski nie odpowiedzą na pytanie o to, czy sami turyści, którzy odwiedzili Sopot tego lata, wrócili z urlopów w pełni usatysfakcjonowani. Z opartych na nich konkluzjach nie dowiemy się także jakie wrażenia po lecie mają sami mieszkańcy. Dlatego moje podsumowanie będzie inne. W tym felietonie chciałbym przyjrzeć się sprawie, która dotyczy sopockiej creme de la creme, czyli naszej wspaniałej plaży.

Koniec kameralnych „Wyścigów”

Już niedługo górna część Karlikowa, często potocznie zwana „Wyścigami”, zupełnie odmieni swoje oblicze. Zaktualizowany tylko dla niewielkiego fragmentu miasta plan zagospodarowania przestrzennego, dopuszcza budowę czterokondygnacyjnych bloków tzw. apartamentowców przy ul. Jana z Kolna. Budynki staną na działce przy dawnej szkole „Dwójce”, gdzie kiedyś było boisko i plac zabaw. Obecnie jest to teren zielony, o który przez wiele lat nikt nie dbał.

Ostatnia taka dolina

Dolina Świemirowska pozostaje ostatnią niezabudowaną doliną w Sopocie. Obecnie zdecydowaną większość jej obszaru zajmują ogrody działkowe. Sopocianie realizują w nich swoje ogrodnicze pasje a także odnajdują ciszę, spokój i wytchnienie od codziennych problemów. Otoczona lasami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego dolina, prezentuje bardzo wartościowe walory przyrodnicze. Jej dnem płynie nieskanalizowany odcinek Potoku Karlikowskiego, z obu stron otaczają ją morenowe wzgórza, tuż obok znajduje się jedyny sopocki rezerwat przyrody. W ostatnich miesiącach zaczęła się tam jednak budowa kolejnego osiedla dewelopera Invest Komfort a lada chwila wystartuje budowa drugiego, realizowanego przez firmę AB Inwestor Andrzej Boczek.

Wakacyjna samochodoza uzdrowiskowa

Niedziela 11 lipca 2021 roku była dniem, w którym sopocki pejzaż całkowicie zdominował jeden element – samochody. Ulice Grunwaldzka i Powstańców Warszawy, ale również mniejsze, boczne uliczki dolnego tarasu, przez kilka godzin intensywnie się korkowały. Kierowcy bezskutecznie poszukiwali miejsc do zaparkowania w ścisłym centrum, tych jednak ewidentnie w dniu wczorajszym brakowało. Wiele aut stanęło w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Kurort wypełniły hałas i spaliny, było ciasno, nerwowo i chaotycznie. W związku z tym warto zadać pytanie: czy tak będzie przez całe lato? Czy hałas, korki i miasto zawalone samochodami są już stanem, który musimy zaakceptować, nauczyć się z nim żyć?