Press "Enter" to skip to content

Spod kół dorożek na hałdę

Podczas trwającego od wiosny zeszłego roku remontu ulicy 3 Maja robotnicy odsłaniają i usuwają historyczną kostkę brukową. Obecnie trwa ostatni, trzeci już etap prac, na którym przebudowywany jest odcinek od skrzyżowania z ulicą Kościuszki do Alei Niepodległości. Planowo prace mają potrwać do maja 2023 r. Charakterystyczna, ułożona w tzw. jodełkę kostka wciąż jest sukcesywnie demontowana. Usunięty materiał trafia na plac ZDiZ przy Al. Niepodległości, gdzie zalega na ogromnej hałdzie.

Sprawa wzbudziła kontrowersje, ponieważ część sopocian uznała demontaż starego bruku za działania godzące w historyczne wartości miasta. Mieszkańcy poruszali ten temat m.in. na forach internetowych poświęconych sprawom Sopotu.

W związku z tym skierowaliśmy kilka pytań do odpowiadającego za tę inwestycję Zarządu Dróg i Zieleni w Sopocie. Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się m.in., że kostka brukowa była niegdyś nawierzchnią docelową a przykryta asfaltem została prawdopodobnie w latach 60. ubiegłego wieku.

– W trakcie obecnie prowadzonego remontu nawierzchnia jezdni jest frezowana i usuwana, m.in. dlatego, że zmieniamy geometrię drogi, przebudowujemy sieci podziemne i budujemy nowe zbiorniki kanalizacji deszczowej. Wymusza to konieczność zdjęcia całej nawierzchni. Odzyskaną kostkę składujemy na placu i wykorzystujemy do innych inwestycji drogowych. Układane są z niej m.in. ronda na ul. 3 Maja, nawierzchnie zatok autobusowych i postojowych  – wyjaśnia Wojciech Ogint dyrektor sopockiego ZDiZ.

Kostka z 3 Maja na placu ZDiZ

W materiałach prasowych z zeszłego roku pojawiła się także informacja powtórzona za jednym z mediów społecznościowych sopockiego ZDiZ, że bruk „będzie wbudowany w ulice Sopotu, np. częściowo w ulicę Sobieskiego, odcinek od ul. Chopina do ul. Bohaterów Monte Cassino”.

W kwestii podnoszonych walorów zabytkowych w nadesłanej przez zarząd odpowiedzi czytamy: „ZDiZ nie zlecał przeprowadzenia badań konserwatorskich kostki, ponieważ: prawo nie przewiduje takiej konieczności, kostka i tak musiała byś rozebrana by móc przebudować tą ulicę, nie ma możliwości aby jedna z kilku głównych ulic w mieście była wykonana docelowo z kostki brukowej. Nie pozwalają na to choćby normy hałasu dla miejscowości, które posiadają status uzdrowiska.”

I dalej: „Nawierzchnia z bruku na tak dużej powierzchni byłaby niekomfortowa dla okolicznych mieszkańców i kierowców. (…) Inne są obecnie wymagania – wynikające chociażby z nośności drogi. (…) Kiedyś jeździły dorożki i jedno auto na kilka godzin. Wówczas droga z kostki się sprawdzała.”

W nadesłanym stanowisku ZDiZ podkreśla, że pomimo braku badań konserwatorskich, wszystkie projekty przed uzyskaniem pozwolenia na budowę uzyskują zgodę Biura Konserwatora Zabytków.

Stuletnia „jodełka” na ul. Władysława IV

Nieco inaczej na całą sprawę patrzą środowiska działaczy miejskich i aktywistów. – Nasze brukowane uliczki dają efekt autentyczności, świetnie wpisują się w historyczny charakter miasta oraz w pełni oddają atmosferę Sopotu. Jak widać kostka brukowa, świetnie zachowała się pod asfaltem i wykazała, że  ma bardzo długą żywotność – mówi Małgorzata Tarasiewicz ze Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu. –  Tradycyjne brukowane ulice Sopotu miały tę zaletę środowiskową, że były przepuszczalną nawierzchnią. Oznacza to, że bruk przesuwa się wraz z podłożem i nie pęka, gdy się porusza.  Dzięki temu woda deszczowa może wnikać w ziemię a to pomogłoby w odpływie wód opadowych. Kostka brukowa jest także lepsza ze względu na drzewa i inne rośliny  – dodaje prezes MdS.

I etap. Odsłonięta kostka na odcinku pomiędzy ulicami Sobieskiego i Dębową

Bruk, który zdejmują robotnicy z ulicy 3 Maja to kamienna, poddana obróbce, geometryczna kostka, którą można układać w dość gładkie nawierzchnie. Natomiast tradycyjne „kocie łby” możemy spotkać w Sopocie np. w dolnym odcinku ul. Andersa.

– W tym miejscu bruk zostawiono mimo, że jest to droga dojazdowa do dwóch dużych sopockich osiedli. Dlatego tłumaczenie władz miasta w tej sprawie wydaje się niekonsekwentne i chybione – mówi Małgorzata Tarasiewicz. – Chcielibyśmy aby podobnie jak w Warszawie przy Placu 3 Krzyży pozostawiono przynajmniej fragmenty bruku i aby w innych miejscach nie powtarzano procederu zdejmowania kostki brukowej, tylko w odpowiedni sposób ją zabezpieczano – tłumaczy.

Innym warszawskim przykładem, gdzie udało się osiągnąć kompromis w podobnej sprawie może być ul. Ordona. Bruk został zabezpieczony specjalną, dodatkową nawierzchnią i wzmocnieniami a najbardziej zniszczone fragmenty zostały przełożone. Jak informował wojewódzki konserwator zabytków prof. Jakub Lewicki, przyjęte rozwiązanie „zapewni zachowanie bruku w dobrej formie oraz komfort mieszkańców”. Warto dodać, że przy ulicy Ordona znajdują się obecnie nowo wybudowane ogromne osiedla mieszkaniowe.

W Gdańsku również. Bruk w ścisłym centrum miasta – ul. Korzenna.

Całkowity koszt przebudowy ul 3 Maja w Sopocie wynosi prawie 23 mln złotych. Ze środków gminy pochodzi ponad 7 mln złotych, natomiast 15,2 mln stanowi dofinansowanie z Polskiego Ładu. Wykonawcą całości inwestycji jest firma Budowlano-Drogowa MTM S.A.

***

Sztuka ochrony zabytków jest wyzwaniem, najmniej chyba rzec – trudnym. Z jednej i drugiej strony nie brakuje postaw skrajnych, nie uznających w żadnej mierze kompromisów. Owa, jakże ważna dbałość o zachowanie historycznej wartości miast i krajobrazu, nie powinna godzić w interesy i komfort życia obywatela. Z drugiej strony, aprioryczne nadawanie najwyższej rangi rozwiązaniom nowoczesnym, może prowadzić do przesłonięcia szerszego kontekstu. Może zniekształcać obraz i to tutaj pojawiają się kwestie głosu obywateli, ochrony przyrody czy właśnie dziedzictwa kulturowego.

Odtworzony bruk na ul. Dębowej

Brukowane ulice znakomicie oddają „ducha” Sopotu, zwłaszcza wieczorami, gdy ustaje ruch pojazdów. To właśnie te uliczki pozwalają nam poczuć unikalny klimat miasta. O wiele bardziej niż współczesne ciągi pieszo-jezdne – pstrokate, z lasem znaków drogowych, wymalowanymi jaskrawymi farbami mozaikami znaków poziomych, ścieżek rowerowych, parkingów itp…

Trudno nie zgodzić się z argumentem, że w uzdrowisku powinno być cicho. Powinno, bo Sopot głośny i hałasujący przestaje być miastem, które przyciąga, i w którym chce się być.

W sprawie bruku pozwoliłem sobie jednak na krótki internetowy research i sprawdziłem jak rzeczy się mają w polskich uzdrowiskach. Dla wiadomości zaznaczam, że Sopot nie jest żadnym wyjątkiem, gdyż w Polsce mamy aż 47 posiadających ten specjalny status miejscowości.

I tak oto mamy brukowany Plac Stary Rynek w Kamieniu Pomorskim, Plac Zwycięstwa w Busku-Zdroju i ulicę Hołdu Pruskiego w Świnoujściu. Dużo historycznego bruku znajdziemy w Kołobrzegu, Lądku-Zdroju i Inowrocławiu. Brukowane ulice napotkamy w Krynicy, Dusznikach-Zdroju, Supraślu i jeszcze wielu innych. W Sopocie też.