Press "Enter" to skip to content

Czy Sopot jest najlepszym miejscem do życia?

Raport prezydenta o stanie miasta Sopotu otrzymałam jako załącznik do wydawanego przez Urząd Miasta „Przepisu na Sopot” w mojej skrzynce pocztowej. Nie była to lektura interesująca, a raczej nudnawy spis działań w różnych sferach aktywności. Brak było syntetycznej wizji, którą te działania choćby hipotetycznie przybliżałyby do realizacji.

 

We wstępie do Raportu padło stwierdzenie, że Sopot jest jednym z najlepszych miejsc do życia. Czy rzeczywiście? Co sądzą o tym mieszkańcy? Czy uważają, że prezydent miasta zrobił co w jego mocy aby zadbać o jakość ich życia? To się być może okaże podczas Sesji Rady Miasta 25 czerwca kiedy mieszkańców przedstawią swoje uwagi do Raportu.

Mnie interesują sprawy, o których raport nie wspomina, choć to one decydują właśnie o jakości życia w mieście:

– Ile było takich dni w Sopocie, w których przekroczony został 24-godzinny poziom dla pyłu PM10, a ilu mieszkańców i mieszkanek narażonych było na nadmierny hałas? To chyba ważne w uzdrowisku?

– Ilu mieszkańców i mieszkanek prowadzi działalność polegającą na najmie krótkoterminowym? Jakie wpływy z tego tytułu zasiliły budżet miasta?Jak to wypada na tle całości tego biznesu w naszym mieście?

– Ile gmina wydała na promocję i na co konkretnie te środki zostały przeznaczone (np. wywiad z prezydentem w TVN)? Ile kosztowały ogłoszenia i w jakich konkretnie środkach masowego przekazu zostały zamieszczone?

– Ilu radnych pracuje lub zasiada we władzach statutowych organizacji pozarządowych, które otrzymały dotacje z Urzędu Miasta? Ile wynosiły te dotacje?

– Czy radni gminni bądź prezydent i wiceprezydenci są zatrudnieni w spółkach komunalnych? Jakie były ich zarobki z tytułu tego zatrudnienia?

– Ze względu na brak szpitala w Sopocie mieszkańcy są hospitalizowani w placówkach znajdujących się w innych gminach. Ile mieszkańców i mieszkanek skorzystało z tej hospitalizacji?

– Ile wynosi przeciętna powierzchnia użytkowa mieszkania w przeliczeniu na jednego mieszkańca? – Ile mieszkań pozostających w zasobach gminy było niewykorzystanych w 2019 roku? Ile mieszkań sprzedano i jaka była średnia cena metra kwadratowego? Co było powodem sprzedaży mieszkań? Ile rodzin zajmowało mieszkania komunalne wspólnie z innymi rodzinami? Ile osób oczekiwało na mieszkanie komunalne na początku 2019 roku, a ile pod koniec roku?

– W ilu cywilnych postępowaniach sądowych gmina była stroną w 2019 roku? Ile zapadło wyroków zasądzających od gminy na rzecz powoda roszczenia lub inne świadczenia? Ile konkretnie gmina zapłaciła w związku z wyrokami, a także w związku z zasądzonym zwrotem kosztów postępowania? Czego najczęściej dotyczyły sprawy? Proszę o podanie sygnatur spraw.

– Ile wyroków sądów administracyjnych stwierdzających bezczynność organów lub uwzględniających skargi na akty wydawane przez organy gminy zapadło w 2019 roku? Jakie koszty poniosła gmina w związku ze zobowiązaniami do zwrotu kosztów procesów? Proszę o podanie sygnatur spraw.

– Czy przed publikacją Raportu odbyły się publiczne dyskusje z mieszkańcami na temat poszczególnych obszarów opisanych w raporcie?To tylko cześć pytań, na których odpowiedzi na razie nie znamy, mimo lektury Raportu. Przygotowując pytania cześć z nich zaczerpnęłam z poradnika „Jak powinien wyglądać raport o stanie gminy?” opublikowanego w Internecie przez Fundację im. Stefana Batorego. Widać urzędnicy miejscy jeszcze nie mieli czasu z nim się zapoznać.