Press "Enter" to skip to content

Mieszkańcy dla Sopotu

Sopockim szlakiem koncertowym cz. I

Sopot od zawsze rozbrzmiewał dźwiękami muzyki. To, co działo się tutaj po wielokroć rezonowało i odbijało echem na cały kraj, można rzec – nadawało ton. Miał w tym względzie swoją legendę i dobrze wykutą markę, bo obok morza, to właśnie muzyka definiowała nasze miasto, to z nią było ono utożsamiane.

Sopockim szlakiem „ćmy barowej”

Na ulicy 1 Maja zaczepia mnie pewna pani i pyta jak dojść na Podjazd. Nie jest sama, obok wędruje dziesięcioletni na oko chłopiec. Turyści. Wyglądają na babcię z wnukiem. Chętnie wskazuję drogę.

– Idziemy do tego baru „Elita”, bo niedługo mają zamknąć a my jeszcze chcemy tam zjeść – mówi kobieta.

– Tak, „Elita”.  Zamykają, niestety – odpowiadam. I po krótkiej chwili refleksji dodaję: – To legenda.

– Wie pan, ja tak lubię Sopot… Szkoda takich miejsc.

Darmowy parking dla Sopocian? Przewodniczący Bagiński mówi NIE.

Godzina parkingu za darmo dla Sopocian – w tej sprawie głosować mieli radni Sopotu, na drodze stanął jednak przewodniczący rady Miasta Sopotu – Piotr Bagiński.

Pod koniec czerwca br. przedstawiciele Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Sopotu postanowili skorzystać z prawa do zgłoszenia projektu uchwały Rady Miasta Sopotu w trybie tzw. „inicjatywy obywatelskiej”. Powołany został obywatelski komitet, którego celem było zebranie przynajmniej 300 podpisów mieszkańców Sopotu, bo takiego poparcia wymagają przepisy Statutu gminy. Pierwszym krokiem było zgłoszenie Przewodniczącemu Rady Miasta Sopotu Piotrowi Bagińskiemu – członkowi Platformy Sopocian Jacka Karnowskiego, faktu powołania komitetu co uczyniono wraz z załączeniem projekt uchwały.

Bokiem mi wylazł… apartament cz. 1

Jest upalny letni wieczór. Pod zasiekami jednego z grodzonych osiedli, tuż obok ochroniarskiej kwatery dowodzenia, uwija się jakaś dziarska osóbka. Panią, na oko 30+, oblekają super obcisłe galoty i nakrywa mocno naciśnięta na głowę czapeczka z daszkiem. Jest wyraźnie przejęta, ponieważ energicznie gestykuluje, ciskając przy tym w stróża donośnymi pokrzykiwaniami. Z racji zajęcia rozmową ze znajomym, początkowo w ogóle na te jazgoty nie zwracamy uwagi. Jednak pod koniec owej tyrady, staje się ona tak głośna, że nie sposób już toczyć rozmowy i chcąc nie chcąc, nasza uwaga kieruje się na owe zdarzenie. Dziarska pani „domyka” sprawę z ochroniarzem:

Pod jednym dachem

Do mieszkania wpadł jerzyk. Byłem pochłonięty jakimś domowym zajęciem, gdy nagle coś głośno zatrzepotało przy uchylonym oknie. Zerwałem się na równe nogi i zobaczyłem opadającego z parapetu na podłogę, niewielkiego szaro-brązowego ptaszka.

Sopocki woonerf – co myślą o nim mieszkańcy?

Zakończyły się prace budowlane w Dolnym Sopocie przy nowej aranżacji przestrzennej miasta. Woonerf za 12 mln złotych powstawał przez ponad rok, aby docelowo osiągnąć łączną długość 1397,7 m i zdobyć tym samym miano najdłuższego w Polsce (podobno). Odmieniona przestrzeń jest już oddana do użytku. W ostatnią sobotę odbyło się uroczyste otwarcie.

Bez

Gdy zakwitał, znosiliśmy go całe naręcza, ile zdołaliśmy unieść. Szczególnie ważne było święto naszych Mam. Cóż mogliśmy Im dać, jak nie ten kawałek siebie w postaci naszej pamięci i kawałka pracy, ucieleśniony w tych pięknych kwiatach? Pamiętasz to Kuzynie? Te cudne kwiatki oznajmiały również, że wiosna już całkiem w pełni, że przed nami tylko dobre – coraz dłuższe i cieplejsze dni, a wreszcie upragnione wakacje.