Press "Enter" to skip to content

Ciche bohaterki

Nie szukają poklasku i w żaden sposób nie afiszują się z tym, co robią. Są tam, gdzie kończą się wydumane pozy, pogoń za pieniędzmi i polityczne podziały, a gdzie zaczyna starość, choroba i samotność. Sopockie opiekunki środowiskowe są tam, gdzie potrzebna jest pomoc – najzwyklejsza ludzka pomoc. Być może, nawet tego nie wiemy a jest gdzieś obok osoba, która korzysta z ich usług.

Praca opiekunek środowiskowych w głównej mierze polega na pomocy w zaspokajaniu codziennych potrzeb osób, które z powodu wieku lub choroby nie są w stanie samodzielnie tego zrobić. W ich zakres wchodzi przygotowanie posiłków, opieka higieniczna, zalecona przez lekarza pielęgnacja (np. zapobieganie odleżynom), podanie leków, zrobienie zakupów, czy posprzątanie. Bardzo ważne jest również zapewnienie kontaktów z otoczeniem np. z lekarzem czy instytucjami. Praca ta ma także niezwykle istotny wymiar psychologiczny. Bywa, że opiekunka/opiekun jest jedynym towarzystwem, które posiadają takie osoby.

Organizowanie i świadczenie usług opiekuńczych należy do zadań własnych gminy, które ma charakter obowiązkowy. W Sopocie odpowiada za nie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej z siedzibą przy ul. Kolejowej. Gmina za pośrednictwem MOPS zleca wykonywanie usług opiekuńczych organizacjom pozarządowym. Są to wyłonione w drodze konkursu Fundacja Niesiemy Pomoc i Polski Komitet Pomocy Społecznej.

Siedziba MOPSOrganizacje te koordynują i kontrolują prace swoich opiekunek/opiekunów. Z kolei MOPS z ramienia miasta kontroluje pracę organizacji i jakość świadczonych przez nie usług. Aktualnie w Sopocie usługi opiekuńcze wykonuje 90 osób, w tym 5 mężczyzn. Opiekunki/opiekunowie wykonują swoje obowiązki na podstawie umów zlecenia. Z usług opiekuńczych korzysta 240 mieszkańców Sopotu w swoim miejscu zamieszkania. Głównym celem usług opiekuńczych jest poprawa jakości życia osób starszych, niesamodzielnych, niepełnosprawnych a przede wszystkim samotnych.

Przyznanie opieki odbywa się na wniosek osoby zainteresowanej np. członka rodziny, po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania. Na tej podstawie MOPS, w zależności od indywidualnych uwarunkowań, w drodze decyzji administracyjnej określa zakres usług, wymiar godzin pracy opiekunki oraz wysokość odpłatności za 1 godzinę usługi. Aktualnie pełny koszt 1 godziny określony w Uchwale Rady Miasta Sopotu wynosi 29 zł. Jednakże wyskość tej stawki warunkuje sytuacja rodzinna osoby, jej dochód lub dochód na osobę w rodzinie. Osoby w najtrudniejszej sytuacji materialnej mogą skorzystać z usług świadczonych bezpłatnie.

Fot. Mikołaj Wasilewski

Wszystko wskazuje na to, że zapotrzebowanie na pracę opiekunek środowiskowych w Sopocie będzie wzrastać a tym samym również związane z tym koszty dla budżetu gminy. Struktura demograficzna miasta nie napawa optymizmem. Sopot charakteryzuje się najwyższą w województwie medianą wieku, która w 2020 r. wyniosła 47,7 lat. Sopot notuje również najniższą wartość współczynnika dzietności w kraju. W 2019 r. wskaźnik przyrostu naturalnego w Sopocie wyniósł -6,0 (dla województwa pomorskiego 1,5; dane z 2019 r.).

Populacja Sopotu będzie się starzeć. Działania skierowane do seniorów już stawiane są jako jeden z priorytetów w zakresie działań i aktywności gminy. A my póki jesteśmy młodzi, wiecznie czymś zajęci i zabiegani nie myślimy o starości i wszystkim, co się z nią wiąże. A starość i śmierć to nieodłączny element życia, nieunikniony i nieodzowny jego element. Jednak, aby odchodzenie z tego świata było godne, konieczne są zaangażowanie i wysiłek innych osób. Trzeba mieć kogoś obok. Kogoś, kto będzie na co dzień, ugotuje ciepły posiłek, poda herbatę i po prostu trochę porozmawia.

*

Z Katarzyną Menderską – sopocianką zatrudnioną w Fundacji Niesiemy Pomoc i Najlepszą Opiekunką Środowiskową Roku 2021 rozmawia Michał Długokęcki.

Pani Kasia ze swoją nagrodąGratuluję nagrody. Co ona dla Ciebie oznacza?

Dziękuję. Bardzo się cieszę i jest mi niezmiernie miło, że doceniono moją pracę. To naprawdę wiele dla mnie znaczy, ponieważ praca jest dla mnie niezwykle ważna, wkładam w nią dużo serca.

Jak to się stało, że zostałaś opiekunką środowiskową? Jak długo wykonujesz tą pracę?

Zawsze chciałam kimś się opiekować. Początkowo myślałam o pracy w przedszkolu, ale wszystko potoczyło się trochę inaczej. Natrafiłam kiedyś na ogłoszenie policealnego studium opiekunek medycznych. Postanowiłam spróbować, zapisałam się i ukończyłam szkołę uzyskując certyfikat. Zanim trafiłam do sopockiego MOPS i Fundacji Niesiemy Pomoc pracowałam w PCK, Domu Pomocy Społecznej w Sopocie oraz w Zespole Szkół Specjalnych przy ul. Kazimierza Wielkiego. Opiekunką jestem już od 12 lat.

Czy lubisz swoją pracę?

Tak, oczywiście, mogę nawet powiedzieć, że kocham to co robię. Choć bywa trudno.

Co to znaczy?

Praca jest wymagająca fizycznie, trzeba być po prostu silną osobą, żeby sobie ze wszystkim poradzić.

A psychicznie?

Też. Zdarzają się, rzadko ale jednak, podopieczni, którzy są niemili, używają wyzwisk albo żądają wykonywania czynności, czy prac, których nie ma w zakresie usług. Dochodzą też choroby a nieraz również śmierć. Ja często bardzo zżywam się z moimi podopiecznymi, więc jest to dla mnie bolesne doświadczenie. Muszę sobie jakoś z tym radzić.

Mówisz, że zżywasz się z nimi – przez jaki okres opiekujesz się jedną osobą?

Różnie. Bywa, że rok, czasem dłużej. Najdłużej do jednej osoby chodziłam przez cztery lata.

Jesteś u takiej osoby codziennie?

Tak, dwa albo nawet trzy razy dziennie, zależy jakie są ustalenia. Główny rytm wyznaczają pory posiłków, ale w zależności od potrzeb podopiecznym trzeba podać lekarstwa, pomóc w umyciu, zrobić zakupy, posprzątać.

Rozumiem, że nie ma wolnych weekendów?

Nie, absolutnie. Muszę być u podopiecznego, jeśli nie przyjdę, to ta osoba nie zje posiłku albo będzie leżeć w łóżku w nieczystościach.

A co ze świętami?

Niestety. Ta praca wymaga pełnej dyspozycyjności. Jeżeli człowiek jest sam, to ja nie mogę go zostawić. Jestem odpowiedzialna za swoich podopiecznych.

Brzmi trochę strasznie. Mówiłaś wcześniej, że kochasz tą pracę. Co w niej jest, że tak uważasz?

Myślę, że po prostu trzeba to lubić. Ja kocham pomagać innym, opiekować się słabszymi. No i jest wdzięczność. Jej dowody otrzymuję nie tylko od podopiecznych, ale również od ich bliskich. Kiedy ją dostaję i wiem, że jest szczera, to jest to dla mnie najpiękniejsze uczucie. To dodaje mi ogromnej energii i siły, żeby dalej pracować. I wiem, że moja praca jest bardzo potrzebna.