Press "Enter" to skip to content

Za czasów Karnowskiego zlikwidowano trzy z siedmiu podstawówek. Teraz nie ma pieniędzy na dowóz dzieci na basen ani na zadaszenie boiska przy SP8.

Władze Sopotu szczycą się poziomem sopockiej edukacji. Rzeczywistość jest jednak zaszczytów nie warta. Szkół jest coraz mniej a dzieci w klasach przybywa. Rodzice muszą płacić nawet za papier do szkolnego ksera.

Nie ma też pieniędzy na dowóz dzieci na basen, a od kilkunastu lat nie powstała żadna nowa sala sportowa. Radny Sopotu Paweł Petowski złożył w tej sprawie interpelację.

Wywiad dla portalu mieszkancydlasopotu.pl przeprowadził Jakub Świderski

Jakub Świderski: Złożył Pan dwie interpelacje dotyczące sopockich dzieci. Pierwsza z nich dotyczyła przewozu dzieci na basen. Druga zadaszenia boiska przy SP 8. Gdzie widzi pan problem? To źle że dzieci jeżdżą na basen?

Paweł Petkowski: Problem polega na tym, że na obowiązkowe zajęcia na pływalni za dowóz płacą rodzice. A cena za dowóz to często więcej, niż gdyby samemu pójść z dzieckiem na basen i zapłacić za siebie i za dziecko, a w przypadku dużych rodzin to nawet za dwójkę dzieci.

Po interwencjach rodziców 3+ udało się obniżyć cenę wstępu na basen. Od września tego roku dwoje rodziców z trójką dzieci posiadający Sopocką Kartę 3+, jeśli wykupią karnet na pływalnię zapłacą za pięć osób – 22 zł za godzinę. Cennik pływalni MOSiR.

J. Ś.: To znaczy ile się płaci?

P. P.: W różnych klasach, w różnych szkołach płaci się od 8 do 15 zł za przewóz ze szkoły i z powrotem, w zależności od liczby dzieci, czyli ok 250 – 300 zł dziennie za klasę. W sumie jakieś sześć kilometrów…

J. Ś.: To chyba drogo?

P. P.: Taksówkami byłoby prawdopodobniej taniej… Ale płacić muszą też rodzice dzieci które nie idą na basen bo są chore, bo cała klasa zrzuca się na autobus. Jeżeli rodzic samodzielnie zaprowadzi lub zawiezie dziecko własnym samochodem na basen a potem odwiezie do szkoły to też trzeba płacić za autobus. Dodatkowo nie wiadomo kto wybrał przewoźnika, kto ustala ceny i na kogo wystawiona jest faktur za transport.

J. Ś.: Ale skoro płacą rodzice to chyba faktura powinna być wystawiona na nich?

P. P.: Nie, jeżeli płaci osoba fizyczna to powinien być wystawiony paragon, a jak wiemy od lat żaden rodzic żadnego paragonu nie otrzymał.

J. Ś.: Przecież to afera…

P. P.: Poczekajmy na odpowiedź od prezydenta. Z tego co mówią mi członkowie szkolnej rady rodziców to władze miasta problem dowozu dzieci na basen po prostu zrzuciły na dyrektorów, nie dając żadnych wytycznych co do sposobu dowozu, ani nie tworząc regulaminu przewozu. Więc wszystko wskazuje na to że prezydent wydał polecenie, a problem i odpowiedzialność spada na dyrektorów.

J. Ś.: A potem będzie mógł powiedzieć, że dyrektorzy sobie nie radzą…

P. P.: Może tak powiedzieć pod warunkiem że akurat nie będzie w Warszawie na antyrządowej demonstracji i może znajdzie czas, żeby przyczepić się do pracy dyrektorów…, bo wszystko wskazuje na to, że prezydent Karnowski niespecjalnie interesuje się edukacją w Sopocie. W okresie pełnienia przez niego funkcji prezydenta z siedmiu podstawówek zostały cztery. Zlikwidowano SP 3, 6 i 10. Szóstkę i dziesiątkę zlikwidowano przed nastaniem gimnazjów, a trójkę przekształcono w gimnazjum, ale potem już podstawówki nie odtworzono.

Zlikwidowane szkoły SP 3, SP 6 i SP 10

J. Ś.: Mniej szkół to mniej problemów dla Pana prezydenta…

P. P.: Panie redaktorze to nie jest zabawa. Tu chodzi o przyszłość naszych dzieci. Przykład dowozu na basen to jeden z problemów który od lat można rozwiązać właściwie od ręki, ale jakoś się nie udaje w Sopocie.

J. Ś.: A jakie Pan widzi rozwiązanie?

P. P.: Albo wpisać przewóz dzieci do budżetu gminy. Wybór firmy transportowej będzie transparentny, cena ustalona, a dyrektorzy nie będą mieli problemu z egzekucją pieniędzy od rodziców, zwłaszcza w przypadku rodziców dzieci, które na basen są przywożone przez rodziców. Ale jest drugie rozwiązanie wydaje się tańsze i bardziej kompleksowe. Jesteśmy chyba jedynym miastem w Polsce które nie posiada swojego autobusu, ani nawet mikrobusu. Koszt zakupu takiego pojazdu to mniej więcej tyle co koszt przewozu dzieci na basen przez rok, więc jeśli chodzi o opłacalność to jest to oczywiste.

J. Ś.: Czyli miasto może po prostu kupić autobus?

P. P.: Oczywiście, może kupić, albo wziąć w leasing, a kiedy autobus nie będzie woził dzieci na basen może wozić seniorów na wycieczki, sportowców na zawody albo być komercyjnie wynajmowany. Utrzymanie jednego etatu kierowcy to koszt dużo niższy niż wieloletni wynajem autobusu.

J. Ś.: A czy radni w ogóle rozmawiają o zakupie autobusu?

P. P.:Dwa lata temu był zgłoszony projekt do budżetu obywatelskiego, ale radni Platformy Sopocian Jacka Karnowskiego (oficjalna nazwa klubu radnych dop.red.) nie dopuścili do poddania go pod głosowanie mieszkańcom, więc sopocianie nie mogli zagłosować za zakupem autobusu.

J. Ś.: A dlaczego nie chcieli oddać głosu mieszkańcom?

P. P.:Odpowiedź była krótka: Zakup i utrzymanie pojazdu nie jest zadaniem gminy.

J. Ś.: Ale to absurd? Przecież inne gminy mają własne autobusy… Np Gdańsk lub Gdynia.

P. P.:No tak… Pewnie dlatego nie dopuszczono do dalszej dyskusji na ten temat.

J. Ś.: Rodzice sopockich dzieci zbierają podpisy by zwołać w sprawie dowozu dzieci na basen komisję edukacji rady miasta Sopotu, Czy to dobry pomysł?

P. P.:Cieszę się że zadał pan to pytanie bo warto przypomnieć że zgodnie z paragrafem 35 statutu Rady Miasta Sopotu, każdy sopocianin, może w dowolnej sprawie dotyczącej miasta zwołać komisję rady miasta jeśli zbierze 50 podpisów. Wydaje się że zebranie podpisów w sprawie basenu nie będzie problemem, a radni będą mogli prosto w oczy odpowiedzieć rodzicom na pytania o rozliczenie przewozu dzieci, paragony czy wreszcie o zakup autobusu.

J. Ś.: Ale jest też pomysł zwołania komisji rady miasta w sprawie, w której złożył pan drugą interpelację.   O co pan pytał prezydenta?

P. P.: Chodzi o zadaszenie boiska w szkole numer podstawowej nr 8. To szkoła gdzie uczy się najwięcej dzieci, a jest najmniejsza i najstarsza sala sportowa. Od lat nauczyciele i rodzice mówią o problemie ale jak do tej pory nic się nie dzieje. Parę lat temu zbudowano nową nawierzchnię boiska, której trwałość będzie dużo dłuższa, jeśli będzie zadaszenie. To oszczędność o której często się zapomina.

J. Ś.: A dlaczego teraz ta sprawa ma znaczenie?

P. P.: Wszystko wskazuje na to, że szkoła jest przepełniona. Klasy 1-3 mają zajęcia w trybie dwuzmianowym. Siedmiolatki kończą zajęcia o 16.30. Plan trzeba układać pod salę sportową, żeby dzieci nie musiały ćwiczyć na korytarzu. Mała sala sportowa przez poprzednie władze szkoły została w zeszłym roku zamieniona na bibliotekę, więc zajęcia sportowe mogą odbywać się na sali sportowej lub na boisku szkolnym. Ale już od października gdy zaczyna padać boisko odpada, właściwie aż do marca. Zadaszenie rozwiązałoby kwestię. Zwłaszcza, że mamy jeszcze uczniów z Ukrainy, w niektórych klasach to jedna czwarta uczniów.

J. Ś.: A o jakich sumach mówimy?

P. P.: W przypadku stworzenia tzw. hali namiotowej, która w tej sytuacji całkowicie wystarczy to ceny zaczynają się już od 500 tys. złotych.

J. Ś.: To chyba dużo?

P. P.: Dla prywatnej osoby – tak, ale dla budżetu gminy który liczy sobie setki milionów złotych – 500 tys. to wcale nie tak duża suma. Dla porównania w tym roku publikacja reklam i informacji miejskich na Facebooku i Instagramie kosztowała nas 150 tys złotych. Obsługa miejskich mediów społecznościowych to 130.000 zł i tyle samo kosztowały nas spoty reklamowe Sopotu w tvn-ie, też 130 tys. Więc zamiast miejskiego Facebooka, Instagrama i reklam w TVN moglibyśmy już mieć zadaszone boisko. Proszę zapytać co woleliby rodzice uczniów ze szkoły nr 8…

Tak mogłaby wyglądać sala przy SP8:

J. Ś.: Ale chyba można dostać dofinansowanie z ministerstwa na takie inwestycje?

P. P.:Oczywiście, że tak. Od dwóch lat gminy z całej Polski dostają dotacje z programu „Sportowa Polska –
Program rozwoju lokalnej infrastruktury sportowej”, którego celem, jest właśnie budowa przyszkolnej
infrastruktury sportowej, głównie sal sportowych.

J. Ś.: I co, sopocki wniosek odrzucono?

P. P.: Nie odrzucono bo takich wniosków dla SP8 nawet nie złożono.

J. Ś.: Dlaczego nie złożono?

P. P.:Może to tylko niekompetencja a może prezydent Karnowski nie chce współpracować z „Pisowskim” rządem. Wielokrotnie wypowiadał się krytycznie o prof. Czarnku, więc jak miałby tłumaczyć wyborcom, że dzięki „złemu” ministrowi mamy salę sportową? Zresztą o żadne unijne dotacje w sprawie zadaszenia boiska też nie wystąpiono, więc możliwe że to jednak niekompetencja, a nie wielka polityka o której tak marzy prezydent Karnowski.

J. Ś.: Co teraz z kwestią przewozu dzieci na basen i zadaszeniem boiska?

P. P.:Czekam na odpowiedź prezydenta na moje interpelacje. Mam nadzieję, że nie będą to ogólniki, ale konkretne i merytoryczne odpowiedzi na konkretne pytania. Potem komisje rady miasta dotyczące tych kwestii a potem będziemy szukać większości w radzie miasta by znalazły się na te cele środki w budżecie miasta na rok 2023. Prawo i Sprawiedliwość na pewno poprze takie rozwiązania…

J. Ś.: A jak się nie uda?

P. P.:Jeśli radni Platformy na rok przed wyborami zagłosują przeciwko, to myślę że rodzice sopockich dzieci o tym nie zapomną przy urnach wyborczych.

J. Ś.: Dziękuję za wywiad